•  

  •  

  •  

  •  

Blog wychowawczo-modowy dla rodziców.

   Nasz blog przeznaczony jest dla rodziców dzieci i niemowląt. Sami jesteśmy rodzicami, zamieszczamy tu artykuły o tym co nas ciekawi. Dużo o modzie i ubrankach, trochę o wychowaniu, tym co odkryliśmy i czego się jeszcze uczymy i o innych przydatnych dla rodziców rzeczach :) Zapraszamy.

Posyłanie dziecka do żłobka – jak się przygotować? 0

Zosia jedzie do żłobka "Like boss"

Posyłanie dziecka do żłobka – jak się przygotować?

   Posyłając nasze maleństwo do żłobka zastanawiamy się jak się przygotować i co jest mu potrzebne? Zgrozą rodziców jest to, że pierwszy raz zostanie z obcymi osobami. Samo dziecko może rozumieć więcej niż nam się wydaje. Pobyt w żłobku często przychodzi bezproblemowo w przypadku dzieci ciekawskich, które lubią nowe wyzwania i zabawę. Kluczem do sukcesu jest dobre przygotowanie się na nadchodzącą przygodę. Do żłobkowania przygotować musimy się też my.

Po lekturze zapraszamy też do sklepu z ubrankami.

 

Jak przygotować siebie i dziecko na pójście do żłobka?

   Przede wszystkim powinniśmy przygotować siebie na wysłanie dziecka do żłobka. To zaskakujące, ale dzieci rozumieją bardzo dużo. Znają słowa i ich znaczenie długo zanim umieją je wypowiadać. Potrafią też poznawać nasz nastrój i są wyczulone na napięcie. Żłobkowanie to będzie dla dziecka wielka przygoda, z pewnością wiele rzeczy nas zaskoczy, ale nie panikujmy. Nasz spokój pomorze dziecku w adaptacji.

   Niektóre dzieci lubią się bawić w grupie już wcześniej, ale wiele z nich dojrzeje do funkcjonowania w grupie dopiero w wieku czterech lat. Nie należy się więc przejmować tym, że nasze dziecko nie bawi się z rówieśnikami na placu zabaw, czy podczas odwiedzin. Po jakimś czasie nauczy się doceniać zabawę z innymi dziećmi, a żłobkowanie w tym pomaga. Wiele dzieci, nawet pomimo trudnych początków szybko się adaptuje do nowej sytuacji i z przyjemnością chodzi „do dzieci”.

Żłobek - boimy się tego czego nie znamy.

   Dobrze poznać miejsce do którego posyłamy malucha. W dobie internetu jest to bardzo proste, możemy poczytać opinie, niektóre placówki mają bardzo rozbudowane strony internetowe. Warto przeglądnąć galerię zdjęć, zobaczyć sale w których bawią się dzieci, zabawki, wystrój, przyszłych kolegów i wychowawców. Możemy pooglądać zdjęcia z maluchem, opowiedzieć mu na spokojnie na czym polega żłobek, że pozna nowe ciocie, które będą się z nim bawić, że pozna nowe dzieci, że jest tam dużo zabawek. Nawet jeżeli maluszek niewiele z tego zrozumie, to jednak coś zawsze zostanie.

Sala żłobkowa

O czym porozmawiać z dzieckiem przed pójściem do żłobka?

   Moim zdaniem nasze rozmowy z dzieckiem to połowa sukcesu w żłobku. Nawet jeżeli posyłamy dziecko małe, które nie mówi, lub mówi niewiele to dużo rozumie. Dziecko zna słowo zabawa i budzi ono u niego pozytywne emocje. Można opowiedzieć dziecku, że czas w żłobku będzie ciekawy, bo panie organizują zabawy dla dzieci, że jest tam dużo nowych zabawek, że pozna nowych kolegów i koleżanki. W ten sposób budujemy asocjacje między słowem żłobek, dzieci i zabawa. Wychowawcy w żłobkach w razie problemów z maluchem będą starali się odwrócić jego uwagę od faktu, że nie ma w pobliżu rodziców właśnie poprzez zabawę i nowe zabawki.

Co znaczy wrócić?

   Warto powiedzieć dziecku, że zostanie w żłobku tylko na jakiś czas, a mama i tata wrócą po podwieczorku czy po drzemce. Znaczenie słowa „wrócić” dobrze jest ćwiczyć kiedy jeden z rodziców idzie do sklepu, albo kiedy tata wraca z pracy. Można go przywitać przy drzwiach słowami „tata wrócił”. Dzięki temu znaczenie słowa wrócić zaczyna się robić zrozumiałe dla malucha i łączy się z rodzicem. W razie trudności panie w żłobku powiedzą mu pewnie to samo.

Co zrobić kiedy dziecko mówi „nie chcę do żłobka”?

   Dziecko wie czego chce a czego nie chce, co jest dla niego smaczne, co przyjemne, a czego nie lubi. Nie próbujmy mu wmówić, że jest na odwrót. To nie podziała, dziecko dojdzie do wniosku, że go nie rozumiemy i będzie sfrustrowane. Lepiej okazać zrozumienie, np. kiedy ono mówi „nie chce do żłobka” (po swojemu ;), można mu powiedzieć „Rozumiem Cię, problem w tym, że rodzice muszą pracować. Po powrocie ze żłobka pójdziemy wszyscy razem na spacer”.

Jak ćwiczyć zabawę w grupie?

   Żeby ułatwić naszemu maleństwu start w żłobku warto spróbować nauczyć go podstaw interakcji z rówieśnikami. Małe dzieci, nie okłamujmy się, nie będą się od razu ładnie ze sobą bawić. Roczne czy półtoraroczne dziecko nie jest gotowe żeby zrozumieć na przykład, że ktoś już się bawi tym samochodzikiem. Ale mimo wszystko można je przygotować do takiej zabawy. Dobrym pomysłem jest spędzanie z nim czasu na zabawie w piaskownicy z innymi dziećmi. Poprzez postawienie dziecka w nowej sytuacji pomożemy mu przyzwyczaić się do przebywania i zabawy w grupie. Prędzej czy później dzieci bawiące się osobno będą odbierać sobie zabawki, albo zaczną wspólnie ganiać, czy gaworzyć do siebie. Później w żłobku nie będzie to dla nich nowością. Nawet jeśli dzieci pokłócą się o zabawkę będzie to okazja zapoznać się z tymi emocjami i poradzić sobie z nimi pod opieką rodzica. Jest to raczej stresujące dla rodziców, bo dzieci się kłócą, czasem to naszemu zabierana jest zabawka, a czasem to ono zabierze komuś chrupkę i zacznie uciekać. Ale warto się trochę powstydzić, bo dzięki temu maluchowi będzie później łatwiej w żłobku.

   W przypadku naszej Zosi dobrze sprawdzało się puszczanie baniek na placu zabaw. Inne dzieci nie będą mogły się powstrzymać i dołączą do łapania, a nasz maluch może się oswoić z grupą. Trzeba tylko uważać żeby się nie podeptały ;)

Jak przebiegała adaptacja w żłobku? Czy warto?

   Adaptacja to dzisiaj standard w żłobkach. Polega to na tym, że mama czy tata mogą pomóc dziecku przyzwyczaić się do pobytu w nowym miejscu. Moim zdaniem warto skorzystać z tej możliwości. Bardzo się martwiliśmy, bo Zosia tyko kilka razy zostawała z dziadkami i to na niezbyt długo. Z każdym dzieckiem wygląda to na pewno trochę inaczej, i w różnych żłobkach są trochę inne zasady. Opowiem Wam jak przebiegała adaptacja w naszym żłobku.

 

Zosia pierwszy raz jedzie do żłobka

Adaptacja z rodzicem, pierwszy dzień w żłobku.

   W naszym żłobku pierwszego dnia adaptacji wpuszczają na salę zabaw rodzica. Zosia była z mamą ok. 45 minut. Nasza mała od razu podreptała do magnetycznych zabawek przy kaloryferze, które pochłonęły ją na dobre 30 minut. Nasza mała szybko się nudzi zabawkami, woli biegać, albo buszować w szafkach. Dzięki temu, że zabawki były dla niej nowe, jeszcze nie znane, zajęły ją na dłużej. Pierwszy dzień zakończył się sukcesem, byliśmy bardzo zadowoleni, bo mała bawiła się sama i nie potrzebowała mamy.

 

Drugi dzień adaptacji w żłobku.

   Baliśmy się drugiego dnia adaptacji, kiedy mała miała zostać sama na godzinę. Wiedzieliśmy z poradników, że dziecko powinno zaprowadzać jedno z rodziców i żegnać się z nim szybko i z uśmiechem na ustach. Jeżeli dziecko wyczuje, że się denerwujemy, jesteśmy niepewni, będzie się bało zostać. Skoro to miejsce wywołuje negatywne emocje u rodziców, dlaczego dziecko miałoby być zadowolone? Tak więc zrobiliśmy wszystko z uśmiechem na ustach. Mama poszła z Zosią, po drodze z uśmiechem opowiadając jej jak świetnie będzie się bawić z nowymi kolegami i koleżankami. Oddała ją ciociom szybko i sprawnie „pa, pa kochanie, baw się dobrze” i buziaczek. Później szybkie odejście, żeby nie przedłużać pożegnania. Na szczęście, Zosia nie płakała i poszła grzecznie z ciocią. Mama czekała na nią w  pomieszczeniu dla rodziców. Były tam też mamy innych dzieci na adaptacji. Jedne dzieci wracały szybko z płaczem, inne siedziały dłużej. W końcu po półtorej godziny żona spytała o naszą Zosie, na co Pani odpowiedziała „ohh, zapomniałyśmy bo Zosia jakby tu już rok chodziła, tak dobrze się bawi”. Żona była bardzo dumna. Nie wiem czy to kwestia naszego przygotowania, dzieci są różne i mają różne temperamenty. Ale dobre przygotowanie na pewno nie jest bez znaczenia.

 

Drugi dzień w żłobku

Pierwszy tydzień żłobkowania.

   Jeszcze dwa dni Zosia chodziła na 1-2 godziny. Szybkie pożegnania, zero płaczu, dziecko zadowolone, szczęśliwe, a po powrocie bardzo zmęczone. O ile wcześniej nie zasypiała w wózku na spacerach, tak po godzinie z dziećmi przesypiała całą drogę powrotną do domu :D.

   Jedna z mam podzieliła się swoimi doświadczeniami. Mianowicie jej córeczka pierwszego dnia też doskonale się bawiła, natomiast w kolejne dni już nie chciała iść do dzieci. W jej przypadku Panie ze żłobka zaproponowały, żeby zostawić w szatni w żłobku maskotkę. Dziecko udawało się namówić na wyjście do żłobka, bo mogło wtedy odwiedzić misia i się z nim pobawić. Po pierwszym tygodniu maluch się przyzwyczaił do nowej rutyny.

 

Jedzenie w żłobku.

   Kolejnym krokiem milowym było zjedzenie posiłku  żłobku. W poradnikach czytaliśmy, że można przynieść swoje, żeby dziecko dostało coś co zna. Ale się nie zdecydowaliśmy i Zosia dostała jedzenie ze żłobka. Na obiad akurat był kapuśniak, który wylądował na głowie i pierogi, których nie tknęła. Jedzenie jednak jest częstym problemem, bo inaczej smakuje, za dużo nowych rzeczy więc tym akurat się nie przejmowaliśmy. Dawaliśmy jej śniadanie w domu, jabłko czy inny owoc na drugie śniadanie zawsze chętnie zjadała, a z obiadem było różnie. Teraz zazwyczaj słyszymy, że w żłobku zjadła wszystko, albo część.

 

Zasypianie w żłobku.

   Najtrudniejszą rzeczą, która budziła w nas największe obawy była drzemka. Zosia do śpiochów nie należała, ale miała  swoją porę drzemki około godz. 10. Kiedy szła do żłobka drzemka była planowana ok. 11.30-12.00. Martwiliśmy się, że będzie przemęczona i płaczliwa, a i bez tego zawsze ciężko było ją uśpić. Na drzemkę miała zostać po tygodniu adaptacji. Ciocie pytały jak dziecko zasypia, powiedzieliśmy, że leży na brzuszku albo na boczku i trzeba ją głaskać po plecach. Ponieważ Zosia miała spędzić więcej czasy w żłobku, pozwolili nam przynieść ulubioną zabawkę oraz przytulankę do spania. Ruszyliśmy więc z sorterem i kotkiem pod pachą z uśmiechem na twarzy i obawą w sercu. Do żłobka Zosia dotarła na 9 rano, o 11:30 ciocie zaczęły układać dzieci do spania. Po 40 minutach usypiania oddano Zosię mówiąc, że się nie udało choć wszystkie po kolei próbowały. To była jednak nasza wina, ponieważ w ostatnich dniach trochę namieszaliśmy z godzinami spania, próbując przestawić Zosię na spanie o 12:00, tak jak w żłobku. Po prostu była rozregulowana i w efekcie tego dnia Zosia spała do późna i nie poszła na drzemkę już do końca dnia. Następnego dnia znów były trudności, ale w końcu się udało. Jedna z cioć znalazła na nią sposób i później długo tylko ona dawała radę ją uśpić. Zosia zawsze trudno usypiała, ale okazało się, że Panie dobrze znają się na swojej pracy ;) Teraz po dłuższym już czasie zdarza się, że Zosia zaśnie na drzemkę w żłobku sama, co w domu jest nie do pomyślenia.

 

Podsumowanie adaptacji do żłobka.

   Mimo wszystko u nas adaptacja przebiegła dość łagodnie, tylko z niewielkimi problemami. Nie da się określić jak duża w tym zasługa Zosi i jej ciekawskiej natury, ale uważamy, że dzięki naszemu przygotowaniu do tematu żłobkowania uniknęliśmy przynajmniej części problemów. Początki potrafią być bardzo ciężkie, wystarczy poczytać różne historie po forach internetowych. Najbardziej szkodzą  długie pożegnania i zmartwione miny rodziców. Ciocie twierdzą, że równie szkodliwe jest odprowadzanie dziecka we dwoje zamiast pojedynczo. Myślę, że warto podjąć starania zawczasu żeby zmniejszyć stres związany ze złobkowaniem, zarówno dziecka jak i nasz.

 

Zosia pakuje się do żłobka

Jakie rzeczy ze sobą zabrać?

   Poszczególne żłobki mają swoje wymagania. Warto zobaczyć na stronę internetową naszej placówki i zapoznać się z listą. Podstawowe wyposażenie to:

  • ubranka na zmianę, 2-3 komplety
  • kapcie – najlepiej nasze kapcie skórzane ;)
  • śliniaczek
  • szczoteczka do zębów
  • ręcznik do rąk (mały)
  • pościel do spania (koc/ kołderka, poduszka, poszewki)
  • miś do przytulania i zasypiania
  • pieluchy

   Niektóre żłobki mają własną wyprawkę, kupowaną z wpisowego, trzeba się dopytać dokładnie co jak działa w Twoim żłobku. Więcej o kapciach do żłobka przeczytasz tutaj.

 

Czy warto posyłać dziecko do żłobka?

   Tak. Warto. Nasza mała bardzo korzysta na zabawie i zajęciach w żłobku. Ogląda mniej bajek, za to zaskakuje nas codziennie czymś nowym („tato, belek, gonis mie!”). Dużo uczy się od innych dzieci, więcej bawi się samodzielnie. Dodatkowo nauczyła się zaczepiać dzieci na placu zabaw i wciągać je do zabawy. No i lubi jeździć "do dzieci" :)

   Czy są minusy żłobkowania? Tak, dziecko pierwsze kilka miesięcy będzie na przemian tydzień w żłobku i tydzień w domu chore. Niby odporność sobie wyrobi, ale to będzie naprawdę przyspieszony kurs. No ale może lepiej wcześniej niż jak pójdzie do szkoły? Zdecydujcie sami.

 Zosia lubi jeździć do żłobka

 

Dziękujemy za uwagę i zapraszamy do komentowania. Czy Twoje dziecko już chodzi do żłobka, jakie były początki? Czy ten wpis okazał się pomocny? Co Ty możesz doradzić ze swojego doświadczenia? Oczywiście będzie mi bardzo miło jeżeli zostawisz komentarz :) Zachęcam też do przeglądnięcia sklepu.

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl