•  

  •  

  •  

  •  

Zosia lubi czytać bajki, dzięki temu uczy się mówić i nazywać rzeczy. 0

Zosia lubi czytać bajki, dzięki temu uczy się mówić i nazywać rzeczy.

Czytanie bajek jest świetną okazją do zabawy i nauki. Jest też dobrym sposobem na to żeby popchnąć do przodu jej naukę mówienia. I można się po kryjomu poprzytulać do ruchliwego szkraba :D

 Zosia czyta ksiazke

Pewnie wszyscy wiedzą, że dzieci uczą się mówić głównie od rodziców słuchając ich głosu. W okresie nauki mówienia dzieci wymawiają przypadkiem lub celowo wszelkie możliwe dla ludzkiego aparatu mowy głoski i dźwięki. Dopiero później uczą się je łączyć w coś sensownego naśladując ludzi ze swojego otoczenia. Z tego względu dobrą zabawą dla ich rozwoju jest czytanie książek.

 Mama czyta Zoi

Przez pewien czas próbowaliśmy czytać Zosi bajki z grubej księgi bajek, zbioru bajek braci Grimm. Jest to tomiszcze, które pamiętam z dzieciństwa jako swoje ulubione. Jednak Zosia nie była wcale zachwycona, szybko się nudziła, jak tylko okazywało się, że szeleszczącymi cienkimi kartkami może się bawić tylko mama albo tata. W książkach tych obrazki występują raczej sporadycznie więc nie miała się czym zająć. Kupiliśmy szybciutko różne wierszyki i mini bajeczki z grubymi tekturowymi kartami i to okazał się strzał w dziesiątkę. Książeczki mają mnóstwo kolorowych rysunków, kaczuszek, krówek, żabek, pszczółek i biedronek (bardzo dużo biedronek). I to był główny czynnik który sprawił, że nasza mała zaczęła się interesować książeczkami. Teraz często zdarza się, że sama inicjuje czytanie. Zdecydowaliśmy się trzymać jej książeczki na najniższej półce więc  są zawsze w zasięgu jej rączki.

 Zosia czyta sama sama

Pierwszymi książeczkami jakie polubiła były tzw. księgi dźwięków, czyli obrazki różnych rzeczy wydających rozmaite dźwięki. Czytanie książeczki polega na pokazywaniu dziecku obrazków i wydawanie odpowiedniego dźwięku. Zosia szybko się wciągnęła mimo, że sama nie potrafiła jeszcze naśladować pieska czy kukułki. Ale po jakimś czasie, na pytanie „jak robi katar?” zaskoczyła nas bardzo słodkim „apsik”. Od tego momentu chętniej czytała książeczki, miała ulubione obrazki takie jak: kukułka („kuku”), sowa („huhu”) i wilk („auuu”). Stopniowo zaczęliśmy też zaglądać do krótkich bajeczek o baranku, kaczuszce itd., oraz ilustrowanych wierszyków. Tam jest już troszkę tekstu, ale ciągle po jego przeczytaniu można spytać jaki dźwięk wydają poszczególni bohaterowie.

 

Po jakimś czasie Zosia nauczyła się pokazywać różne wymieniane elementy rysunku. W naszym przypadku pokazywaliśmy np. kurę swoim palcem i mówiliśmy „kura, kura robi koko”. Potem pytaliśmy po jakimś czasie „gdzie jest kura?” i pokazywaliśmy kurę jej paluszkiem. Załapała szybciutko, teraz dużo pokazuje palcem :D No i zaczęła więcej mówić. Co prawda są to na razie sylaby i to niektóre, ale sytuacja szybko się poprawia. Zdarza jej się też powiedzieć pojedyncze słowo, na przykład „kwiatek” („kiatek”), albo kotek. Często też widząc kurę woła „koko”, na ptaszki na polu woła „kuku” (możliwe, że nie najlepiej naśladujemy odgłos gołębia, poćwiczcie sami). Oczywiście pamiętamy żeby motywować ją pozytywnie kiedy przejawia chęć wydawania dźwięków lub próbuje coś naśladować, najczęściej wołając „brawo!” i klaszcząc. Tego też się nauczyła, i teraz jak widzi coś fajnego (pies na trawce) to pokazuje palcem i klaszcze i się śmieje (drze), aż miło iść z nią na spacer lub na zakupy (między ludzi).

 Zosia lubi czytac

Sytuacja jest rozwojowa więc jak będziemy mieli coś ciekawego do opowiedzenia o nauce mówienia to zaraz napiszemy.

 

Główna Bloga <---

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl